Starszy facet, zmartwiony myślą o śmierci, przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze jeżeli ja przestanę pić, palić i współżyć, to czy ja będę dłużej żył?
- Pewnie tak, odpowiada doktor, tylko po co?!
     73
Podczas rozprawy przed sądem rejonowym oskarżony uporczywie zwracał się do składu sądzącego per "Wysoka Sprawiedliwość", pomimo upomnień przewodniczącego. Tego ostatniego wreszcie poniosły nerwy.
- Tu nie ma żadnej sprawiedliwości! - warknął - Tu jest sąd!
     60
Dwóch głupków wchodzi co wieczór na wieżę telewizyjną. Lekarz ich pyta, po co to robią?
- Helikoptery dokarmiać.
     71
Siostra przełożona [S] ogłasza zakonnicom [Z]:
[S] - Dziś na obiad będzie marchewka.
[Z] - Jeeeeeeeeeeeeeee!
[S] - Ale krojona.
[Z] - Uuuuuuuuuuuuuuuuu!
     76
Mama wysłała Jasia do ciotki aby sprzedał jej misia dla dziecka, lecz cioci nie było, więc postanowił wrócić do domu. Wtedy zadzwoniła do niego mama i powiedziała, żeby poszedł do Kwaśniakowej i pożyczył trochę soli i mógłby sprzedać jej misia. Gdy wchodzi do jej domu widzi ją całującą się z jakimś facetem.
Jaś na to:
- O Uhu hu!
Facet mówi do niego:
- Ile chcesz za milczenie?
Chłopiec odpowiada:
- Musi kupić pan ode mnie tego misia!
- Za ile?
- Za 60 zł.
- Żartujesz! Tyle kasy za tego misia?! Dam najwyżej 20 zł.
Jaś nadal się targuje:
- 50 zł i ani grosza mniej.
- Dam Ci 30 zł.
- 50 zł, bo jak nie to wygadam panu Kwaśniakowi.
Facet na to:
- Dobrze, dam 50 zł i nikomu nic nie mów, i zmykaj.
Jaś pyta się:
- Pani Kwaśniakowa! Może mi pani pożyczyć trochę soli?
Kobieta denerwuje się i Jaś ucieka.
Za 2 tygodnie Jaś idzie do spowiedzi i mówi, że wymusił od pewnego pana 50 zł za misia wartego 20 zł. Ksiądz odpowiada:
- Spadaj stąd! Nie dam Ci więcej pieniędzy za tą głupią maskotkę!
     76
Kancelaria Sejmu zorganizowała wycieczkę autokarową dla liderów partii, które obecnie prowadzą w rankingach popularności.
Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokładowego jako pierwsi wsiedli posłowie płci obojga z Samoobrony i zajęli miejsca na piętrze. Na dolnym pokładzie zasiedli posłowie Platformy Obywatelskiej.
Kiedy autokar ruszył jak to bywa na wycieczkach w ruch poszły również butelki
z różnymi ciekawymi gatunkami... jednym słowem pełny luz. Ale działo się tak tylko na dolnym pokładzie... u góry grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrów któryś platformers postanowił zajrzeć na piętro, aby "zasięgnąć języka".
Wchodzi patrzy, a wszyscy równo siedzą jak w samolocie z głowami opartymi o zagłówki.
- Co się dzieje?! - pyta siedzącej najbliżej Renatki B.
- Wy macie kierowcę, a my nie... - wyszeptała drżącym głosem posłanka.
     67