Pani się pyta Jasia:
- Jasiu ile masz lat?
- Nie wiem.
- Ile jest gwiazd na niebie?
- Nie wiem.
- Jak Twój dziadek zginął na wojnie?
- Nie wiem.
- Jak Twoja babcia robi ciasteczka?
- Nie wiem.
- Jasiu na jutro musisz znaleźć na te pytania odpowiedzi.
Jasiu przyszedł do domu i pyta się mamy:
- Mamo, ile mam lat?
- 9.
- Ile jest gwiazd na niebie?
- Nie do policzenia.
- Jak mój dziadek zginął na wojnie?
- Krwią i blizną.
- Jak moja babcia robi ciasteczka?
- Ram ciach ciach.
Na drugi dzień Jasio przychodzi do szkoły i pani się pyta:
- Ile jest gwiazd na niebie?
- 9.
- Ile masz lat?
- Nie do policzenia.
- Jak Twój dziadek zginął na wojnie?
- Ram ciach ciach.
- Jak Twoja babcia robi ciasteczka?
- Krwią i blizną.
- Jasiu ile masz lat?
- Nie wiem.
- Ile jest gwiazd na niebie?
- Nie wiem.
- Jak Twój dziadek zginął na wojnie?
- Nie wiem.
- Jak Twoja babcia robi ciasteczka?
- Nie wiem.
- Jasiu na jutro musisz znaleźć na te pytania odpowiedzi.
Jasiu przyszedł do domu i pyta się mamy:
- Mamo, ile mam lat?
- 9.
- Ile jest gwiazd na niebie?
- Nie do policzenia.
- Jak mój dziadek zginął na wojnie?
- Krwią i blizną.
- Jak moja babcia robi ciasteczka?
- Ram ciach ciach.
Na drugi dzień Jasio przychodzi do szkoły i pani się pyta:
- Ile jest gwiazd na niebie?
- 9.
- Ile masz lat?
- Nie do policzenia.
- Jak Twój dziadek zginął na wojnie?
- Ram ciach ciach.
- Jak Twoja babcia robi ciasteczka?
- Krwią i blizną.
Mama mówi do Jasia:
- Jasiu, idź mi kup biustonosz, ale taki, żeby dobrze na mnie leżał.
- Dobrze mamo, pójdę.
Jasiu powtarza sobie biustonosz, biustonosz, aż w końcu potknął się o kamień i mówi:
- Co ja miałem kupić? A, już wiem - listonosz.
Przychodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę listonosza.
- Ale listonosz jest na poczcie.
Jasiu przychodzi na pocztę i mówi:
- Poproszę listonosza.
- A jakiego?
- Obojętnie, byleby dobrze na mamie leżał.
- Jasiu, idź mi kup biustonosz, ale taki, żeby dobrze na mnie leżał.
- Dobrze mamo, pójdę.
Jasiu powtarza sobie biustonosz, biustonosz, aż w końcu potknął się o kamień i mówi:
- Co ja miałem kupić? A, już wiem - listonosz.
Przychodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę listonosza.
- Ale listonosz jest na poczcie.
Jasiu przychodzi na pocztę i mówi:
- Poproszę listonosza.
- A jakiego?
- Obojętnie, byleby dobrze na mamie leżał.
Nauczycielka pyta ucznia:
- Jasiu, dlaczego napisałeś, że odległość geograficzna to rzecz względna?
- Bo kiedyś najbliższa droga do polskiego parlamentu wiodła przez Moskwę, a teraz wiedzie przez Częstochowę.
- Jasiu, dlaczego napisałeś, że odległość geograficzna to rzecz względna?
- Bo kiedyś najbliższa droga do polskiego parlamentu wiodła przez Moskwę, a teraz wiedzie przez Częstochowę.
Profesor idzie do sali egzaminacyjnej, niosąc pełną szklankę herbaty.
- Proszę uważać, żebym kogoś z Państwa nie oblał.
- Proszę uważać, żebym kogoś z Państwa nie oblał.
- Mamo, czy już jest piętnasta? - pyta mały Jaś.
- Nie, syneczku, jest dopiero czternasta.
- To straszne. Mój żołądek znowu śpieszy się o godzinę.
- Nie, syneczku, jest dopiero czternasta.
- To straszne. Mój żołądek znowu śpieszy się o godzinę.