Wjeżdża żaba na wózku inwalidzkim do restauracji francuskiej, staje na środku sali, rozgląda się i mówi z wyrzutem:
- I co, smakowały?
     83
- Byliśmy wczoraj z Malwiną na desce. Ma podwójne złamanie z przemieszczeniem.
- No nie gadaj... i co?
- Wiesz jakie są baby... każdy moment dobry żeby się poryczeć.
     77
Boli cię głowa?
- Eee... Nie... A co?
- Laleczkę Voodoo robię, ale coś nie działa...
     96
Znany operator GSM wprowadza na rynek nową taryfę "Mordo ty moja": Rozmowy do 5 wybranych numerów nie są odnotowywane w billingach.
     74
Przychodzi żyd do sędziego:
- Panie sędzio ja muszę zmienić nazwisko!
- A na jakie? - pyta sędzia
- Chcę się nazywać Potocki.
Sędzia przeprowadził proces zmiany nazwiska i żyd wyszedł zadowolony z sądu.
Za miesiąc ta sama sytuacja tylko, że żyd chce się nazywać Zamoyski. Sędzia pyta jaka to różnica, oba te nazwiska są staropolskich szlacheckich rodów.
- Już tłumaczę - mówi żyd. Jak ja się przedstawiam, to wszyscy pytają "A jak ty się wcześniej nazywałeś?"
     75
Na lekcji Pani pyta dzieci :
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej ?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki, ojciec się z nią przespał, a ja jej zegarek ukradłem!
     42
- Tato, co to jest?
- To są czarne jagody, synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.
     51
Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
- Co tam u ciebie?
- Byłem w kościele.
- I co? Jak tam było?
- Jedno wielkie oszustwo! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, a pije tylko jeden!
     18
Premier RP odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Premier i świnie" czy coś takiego.
- Ależ skąd panie Premierze! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Premiera wśród świń i podpis: "Premier (drugi od lewej)".
     51
Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym:
- Kiedy zostanę gensekiem, zmienię te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów! Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią: "To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!"
     95