Z zeszytów szkolnych:
- Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.
- Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.
- Jan Christian Andersen nie miał rodziców, urodził się u obcych ludzi.
- Jak ryba szybko je, to jej się uszy trzęsą.
- Gdyby stopniały lodowce, to Wielka Brytania byłaby cała zalana, a Polska chyba też, ale kilka dni później.
- Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.
- Drożdże rozmnażają się przez pępkowanie.
- Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.
- Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.
- Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.
- Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.
- Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.
- Jan Christian Andersen nie miał rodziców, urodził się u obcych ludzi.
- Jak ryba szybko je, to jej się uszy trzęsą.
- Gdyby stopniały lodowce, to Wielka Brytania byłaby cała zalana, a Polska chyba też, ale kilka dni później.
- Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.
- Drożdże rozmnażają się przez pępkowanie.
- Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.
- Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.
- Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.
Idzie turysta do bacy i mówi:
- Baco chcę u was przenocować
A baca do niego:
- No dobra, ale mam tylko jedno łóżko
A turysta do niego:
- To mogę spać z tobą
Turysta się budzi w nocy i mówi do bacy:
- Baco, bijecie konia?
Baca do niego:
- Bije
A turysta do niego:
- A moglibyście bić swojego? Bo mocie zimne ręce.
- Baco chcę u was przenocować
A baca do niego:
- No dobra, ale mam tylko jedno łóżko
A turysta do niego:
- To mogę spać z tobą
Turysta się budzi w nocy i mówi do bacy:
- Baco, bijecie konia?
Baca do niego:
- Bije
A turysta do niego:
- A moglibyście bić swojego? Bo mocie zimne ręce.
Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo.
Pyta się:
- Ty krowa po co włazisz na drzewo?
A krowa :
- Śliwek chce trochę pojeść!
Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie, że przecież to była sosna.
Wraca do krowy i mówi:
- Ty krowa ale to jest sosna
A krowa mu na to :
- Spoko spoko śliwki mam w torbie!
Pyta się:
- Ty krowa po co włazisz na drzewo?
A krowa :
- Śliwek chce trochę pojeść!
Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie, że przecież to była sosna.
Wraca do krowy i mówi:
- Ty krowa ale to jest sosna
A krowa mu na to :
- Spoko spoko śliwki mam w torbie!
Jasiu pierwszy raz jest na basenie. Już miał skoczyć do basenu, kiedy usłyszał krzyk ratownika:
- Stój! Czekaj! W basenie nie ma prawie wody!
- To świetnie, bo ja nie umiem pływać.
- Stój! Czekaj! W basenie nie ma prawie wody!
- To świetnie, bo ja nie umiem pływać.
Dzieci miały przynieść do szkoły rożne przedmioty związane z medycyna. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosłeś? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeech... cheee....
- A ty co przyniosłeś? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeech... cheee....
Idzie sobie dwóch górali przez Zakopane. Przechodzą obok torów kolejowych i widzą ruskie cysterny. Nie znali Ruskich literek, ale tak im jakoś zajeżdżało alkoholem. Napili się i poszli do domów. Rano do jednego z nich dzwoni telefon:
- Co jest? - mówi baca podnosząc słuchawkę.
Po drugiej stronie był drugi baca z imprezy:
- Baco, sraliście? - pyta ten drugi.
- Nie.
- To nie srajta, bo jo z Londynu dzwonie.
- Co jest? - mówi baca podnosząc słuchawkę.
Po drugiej stronie był drugi baca z imprezy:
- Baco, sraliście? - pyta ten drugi.
- Nie.
- To nie srajta, bo jo z Londynu dzwonie.