Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
- Stary wyobraź sobie, ta blondynka z parteru wczoraj chciała mi zrobić zdjęcie telefonem.
- I co z tego?
- Ale stacjonarnym!
- I co z tego?
- Ale stacjonarnym!
- Synku, kiedy poprawisz dwójkę z matematyki?
- Nie wiem, mamusiu, nauczyciel nie wypuszcza dziennika z rąk.
- Nie wiem, mamusiu, nauczyciel nie wypuszcza dziennika z rąk.
Inżynier zmarł i poszedł do piekła. Diabeł ugościł go, a on, aby wyrazić swoją wdzięczność, zrobił w piekle kanalizację i ruchome schody na górę. Po pewnym czasie do Szatana dzwoni Bóg i pyta złośliwym tonem:
- I co, jak tam u was na dole?
- Świetnie. Wiesz, mamy tutaj takiego inżyniera - zrobił nam kanalizację i ruchome schody na górę!
- Niemożliwe! Jak on się tam znalazł? Dawajcie go do nas!
- Spadaj, nie oddam go.
- Podam was do sądu!
- Hehe, ciekawe, skąd weźmiesz prawników!?
- I co, jak tam u was na dole?
- Świetnie. Wiesz, mamy tutaj takiego inżyniera - zrobił nam kanalizację i ruchome schody na górę!
- Niemożliwe! Jak on się tam znalazł? Dawajcie go do nas!
- Spadaj, nie oddam go.
- Podam was do sądu!
- Hehe, ciekawe, skąd weźmiesz prawników!?
Spotykają się dwaj jaskiniowcy.
- Oglądałeś wczoraj film "Między nami jaskiniowcami"?
- Tak, ale miałem pecha. Na dziesięć minut przed zakończeniem było zwarcie i wysiadł prąd w mojej jaskini.
- Oglądałeś wczoraj film "Między nami jaskiniowcami"?
- Tak, ale miałem pecha. Na dziesięć minut przed zakończeniem było zwarcie i wysiadł prąd w mojej jaskini.
W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Huśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem.
Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!