- Panie dlaczego dałeś ludziom uszy, skoro oni i tak cię nie słuchają? - zapytał Jezusa uczeń.
- W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus.
- I co wtedy, zaczną cię słuchać?
- Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
- W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus.
- I co wtedy, zaczną cię słuchać?
- Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
Po ukończeniu studiów prawniczych syn proponuję ojcu (staremu prawnikowi), że zastąpi go na jeden dzień w pracy, aby ten miał wolne po tylu latach harówki. Pod koniec dnia się spotykają i syn mówi:
- To było cudowne! Pierwszy dzień w pracy, a ja zakończyłem sprawę, która ty ciągnąłeś przez ostatnie 5 lat!
- Też mogłem to zrobić już dawno temu, ale trzeba było opłacić twoje studia.
- To było cudowne! Pierwszy dzień w pracy, a ja zakończyłem sprawę, która ty ciągnąłeś przez ostatnie 5 lat!
- Też mogłem to zrobić już dawno temu, ale trzeba było opłacić twoje studia.
Idę z dziewczyną. Dwóch facetów za mną:
- Niezły tyłek!
Dziewczyna:
- No, powiedz im coś!
Ja, odwracając się:
- Dzięki, robię przysiady!
- Niezły tyłek!
Dziewczyna:
- No, powiedz im coś!
Ja, odwracając się:
- Dzięki, robię przysiady!
- I jak, panie doktorze?
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Nie ma co jej głowy zawracać...
- Jak to nie ma?! A kto ciało zabierze?!
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Nie ma co jej głowy zawracać...
- Jak to nie ma?! A kto ciało zabierze?!
Raz mój ojciec nakrył mnie in figlach z dziewczyną w moim pokoju, ale powiedział:
- Dobra, nic mamie nie powiem, to będzie nasz mały sekret.
Następnego dnia jemy całą rodziną śniadanie, nagle matka mnie pyta:
- Synu, skąd masz malinkę na szyi?
- To jest nasz mały sekret z ojcem - odpowiedziałem.
- Dobra, nic mamie nie powiem, to będzie nasz mały sekret.
Następnego dnia jemy całą rodziną śniadanie, nagle matka mnie pyta:
- Synu, skąd masz malinkę na szyi?
- To jest nasz mały sekret z ojcem - odpowiedziałem.
Dorastający Jasio pyta taty
- Tato! Bo małżeństwo to podobno taka loteria. To prawda jest?
- Nie, Jasiu. Na loterii masz przynajmniej jakąś szansę!
- Tato! Bo małżeństwo to podobno taka loteria. To prawda jest?
- Nie, Jasiu. Na loterii masz przynajmniej jakąś szansę!
Optymista twierdzi, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, a pesymista obawia się, że to prawda.
Dwie kobiety idą ulicą i opowiadają sobie dowcipy o milicjantach. Jedna mówi do drugiej:
- Wiesz, czemu milicjanci zawsze chodzą parami?
- Nie wiem.
- Bo jeden umie tylko pisać, a drugi umie tylko czytać.
Po czym wybuchły gromkim śmiechem. Niestety usłyszało to dwóch przechodzących obok milicjantów, którzy zatrzymali kobiety:
- Co, obywatelki? Z milicji się śmiejecie? Nieładnie, dostaniecie za to mandacik. Janek, dyktuj mandat, ja będę zapisywał.
- Wiesz, czemu milicjanci zawsze chodzą parami?
- Nie wiem.
- Bo jeden umie tylko pisać, a drugi umie tylko czytać.
Po czym wybuchły gromkim śmiechem. Niestety usłyszało to dwóch przechodzących obok milicjantów, którzy zatrzymali kobiety:
- Co, obywatelki? Z milicji się śmiejecie? Nieładnie, dostaniecie za to mandacik. Janek, dyktuj mandat, ja będę zapisywał.
Dzwoni domofon:
- Kto tam?
- Ja do wymiany okien.
- Już przyszedł jeden pan i wymienia.
- To ja. Wypadłem.
- Kto tam?
- Ja do wymiany okien.
- Już przyszedł jeden pan i wymienia.
- To ja. Wypadłem.
- Wreszcie się ożeniłeś. Długo się znacie z żoną?
- Od dziecka...
- To szmat czasu!
- Dziecko ma dwa miesiące.
- Od dziecka...
- To szmat czasu!
- Dziecko ma dwa miesiące.
- Dlaczego nie uratował Pan żony gdy tonęła?
- Nie wiedziałem, że tonęła. Krzyczała jak co dzień.
- Nie wiedziałem, że tonęła. Krzyczała jak co dzień.
Komisja poborowa. Chłopak z trudem odczytuje z tablicy największą literę. Lekarz decyduje:
- Zdolny do walki z czołgami.
- Zdolny do walki z czołgami.
- What's the best thing about Switzerland?
- I don't know, but the flag is a big plus.
- I don't know, but the flag is a big plus.
Policjant na komisariacie sporządza protokół. Pyta kolegi:
- Jak się pisze "róże"?
- To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża. U zamknięte i Z z kropką - odpowiada kumpel.
- Ok. Dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej: "Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej."
- Jak się pisze "róże"?
- To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża. U zamknięte i Z z kropką - odpowiada kumpel.
- Ok. Dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej: "Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej."
- Did you hear about the new restaurant called Karma?
- There's no menu. You get what you deserve.
- There's no menu. You get what you deserve.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?
- No dobra dawaj.
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?
- No dobra dawaj.
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?